Wywiad z Maciejem Głogowskim, dyrektorem ds. rozwoju firmy Flowair

Eryk Rutkowski

Wywiad z Maciejem Głogowskim, dyrektorem ds. rozwoju  firmy Flowair

Firma Flowair z Gdyni, działająca od dekady w branży HVAC (ogrzewanie, wentylacja, klimatyzacja), postawiła na innowacje oraz wzornictwo przemysłowe, które zwiększają wartość dodaną produktu i pomagają w ekspansji na nowe rynki.

Firma Flowair z Gdyni, działająca od dekady w branży HVAC (ogrzewanie, wentylacja, klimatyzacja), postawiła na innowacje oraz wzornictwo przemysłowe, które zwiększają wartość dodaną produktu i pomagają w ekspansji na nowe rynki. O tym, że dobrze zaprojektowany produkt może być kluczem do sukcesu rynkowego, rozmawiamy z Maciejem Głogowskim, dyrektorem ds. rozwoju firmy Flowair.

Eryk Rutkowski, Instytut Wzornictwa Przemysłowego: Jesteście obecni na rynku od 2003 roku, a wasze produkty trafiają już na rynki trzydziestu państw. Jaka jest wasza recepta na sukces?

Maciej Głogowski: Wybraliśmy niszę, nie jest to potężny kawał rynku, ale dzięki temu wyspecjalizowaliśmy się w tym, co robimy. Zajmujemy się wyłącznie produkcją urządzeń przeznaczonych dla pomieszczeń pozbawionych barier architektonicznych. Staliśmy się ekspertami. Możemy lepiej myśleć o rozwoju produktu. Postawiliśmy na wzornictwo przemysłowe, wykorzystujące je, jako jedno z narzędzi prowadzących do innowacji.

Dzięki dobrze zaprojektowanemu produktowi o wyróżniających się względem konkurencji cechach, otworzyliśmy sobie drzwi do eksportu. W tej chwili eksportujemy na rynki trzydziestu państw, od Islandii po Mongolię.


Dzięki dobrze zaprojektowanemu produktowi o wyróżniających się względem konkurencji cechach, otworzyliśmy sobie drzwi do eksportu. W tej chwili eksportujemy na rynki trzydziestu państw, od Islandii po Mongolię. Obecnie ponad 50 proc. obrotów firmy pochodzi z eksportu, a nasi kluczowi zagraniczni partnerzy to Niemcy i Rosja.

Czym dla pana jest dobrze zaprojektowany produkt?

MG: Każdy dobrze zaprojektowany produkt jest wynikiem zaangażowania wszystkich struktur firmy, również tych sprzedażowych, nie tylko menedżera, czy technika, który ma wykonać produkt. Jeśli coś tworzymy to po to, żeby to później sprzedawać. Projektant wzornictwa pełni tu rolę swoistego moderatora, pomiędzy tymi wszystkim ogniwami zaangażowanymi w rozwój nowego produktu. Potrafi spojrzeć na to wszystko z dystansu, często proponując rozwiązania, na które sami byśmy nigdy nie wpadli. Dobrze zaprojektowany produkt posiada cechy, które odróżniają go od konkurencji. Jest np. tańszy w produkcji i eksploatacji, czy prostszy w montażu i użytkowaniu. Wdrażając wzornictwo, możemy zrobić tańszy produkt, jednocześnie nie obniżając jego jakości. Doświadczenia naszej niszy plus doświadczenia projektanta, który wynosi wiedzę nie tylko ze studiów, ale przede wszystkim z tworzenia innych projektów, użyźniają grunt pod tworzenie innowacyjnych produktów.

Nagrzewnica LEO FL

W 2005 roku namieszaliście na rynku HVAC, wprowadzając jako pierwsi nagrzewnicę, która w niczym nie przypominała tego, co branża oferowała przez ostatnie dekady. Zrezygnowaliście z technologii blach giętych na rzecz lekkich materiałów.

MG: Idealnie wstrzeliliśmy się w punkt. Z pewnością nie tylko my pracowaliśmy nad zmianą materiału obudowy, czy technologią wykonania, jednak to nam udało się jako pierwszym wprowadzić na rynek innowacyjne urządzenie. Mowa tu o nagrzewnicy LEO PLASTIC, której obudowę wykonaliśmy z tworzywa sztucznego ABS – w porównaniu do wcześniejszego modelu, zmniejszyliśmy masę urządzenia o prawie 50 proc. Przez to, że zrobiliśmy ją z innego materiału, urządzenia mogły pojawiać się w miejscach, w których wcześniej nie było ich widać, bo były specjalnie w tym celu zabudowywane. Zmiana obudowy, w wielu przypadkach wyeliminowała tę konieczność. Nasze produkty stały się nagle elementem wystroju wnętrz.

Było to też wasze pierwsze urządzenie, które powstało przy współudziale projektanta wzornictwa. Dlaczego zdecydowaliście się na współpracę?

MG: W 2004 roku, rozwiązania technologiczne w branży pozostawały niezmienne od lat 40. ubiegłego wieku. Postawiliśmy sobie pytanie, dlaczego to urządzenie nie może być wykonane w innej technologii, dlaczego to musi być takie ciężkie, dlaczego musi być wykonane z blachy? W trakcie tych poszukiwań odkryłem termoformowanie, które sprawdza się w produkcji średnio i niskoseryjnej. Udałem się na weekend do znajomego, który miał termoformiarkę, a w poniedziałek przyszedłem do pracy z czymś, co wyglądało jak brodzik od prysznica i krzyknąłem tryumfalnie ‘mamy to!’. Mieliśmy technologię, mieliśmy koncepcję, ale obudowa pozostawiała jeszcze wiele do życzenia. Ktoś rzucił, że chyba powinniśmy się spotkać z jakimś studentem ASP. Nie przyszło żadnemu z nas do głowy, że możemy zaprosić do współpracy firmę wzorniczą. Przez przypadek dostałem kontakt do Jarka Szymańskiego ze Studia 1:1 Powiedział, że może polecić studenta, ale z chęcią sam by się podjął współpracy, bo polski przemysł bardzo rzadko zleca prace projektowe. Efekt naszej współpracy był taki, że nagrzewnica została finalistą konkursu Dobry Wzór 2006.

 

Projektanci wzornictwa przemysłowego to nie artyści z ASP, którzy nam zrobią ładny obraz na ścianie, to dziedzina gospodarki. Wszystkim tym, którym się wydaje, że mogą zrobić projekt samemu, polecam spotkanie z projektantem.

 

Flowair OXeN - automatyka

Czyli decyzja o wdrożeniu wzornictwa była dla was pod wieloma względami przełomowa?

MG: Gdybym nie wszedł we współpracę z wzornictwem przemysłowym, być może przestałbym istnieć jako przedsiębiorca, konkurencja w pewnym momencie by mnie po prostu zjadła. Dzięki wzornictwu osiągnęliśmy duży sukces, zmieniając postrzeganie naszej firmy, której udało się zrobić coś nowego. Podnieśliśmy znaczenie marki w oczach klientów. Stworzyliśmy produkt, który śmiało możemy wysyłać za granicę. Zanim to się stało, jedynym kryterium, którym mogliśmy walczyć o klienta, była cena. Gdyby to był produkt standardowy, nie weszlibyśmy np. na rynek niemiecki, bo tamtejszy dystrybutor chciał sprzedawać tylko innowacyjne urządzenia.

Bez projektanta nie udałoby się wam stworzyć produktu, który konkuruje nie tylko ceną?

MG: Zaczynaliśmy od prostej działalności handlowej, wprowadzając na rynek m.in. czeskie i włoskie produkty. Wydawałoby się, że słynący z mody oraz sławnych na cały świat biur projektowych Włosi, powinni robić miłe dla oka produkty – natykaliśmy się jednak na rzeczy, które były niedoskonałe, niedopracowane. Wtedy właśnie podjęliśmy decyzję o rozpoczęciu własnej produkcji, zaczynając, nie wstydźmy się tego powiedzieć, w garażu. Stosowaliśmy najlepsze rozwiązania z istniejących urządzeń, ale robiliśmy to z konstruktorem blachy czy konstruktorem wentylatorów, a nie z projektantem wzornictwa. Rezultat był taki, że powstawało kolejne niewyróżniające się niczym szczególnym urządzenie. Staraliśmy się dodawać nowe cechy, jednak nie udawało nam się stworzyć innowacyjnego produktu, bez którego moglibyśmy mieć problem z utrzymaniem się nawet na najmniej wymagających rynkach.

 

Gdybym nie wszedł we współpracę z wzornictwem przemysłowym, być może przestałbym istnieć jako przedsiębiorca [...]. Dzięki wzornictwu osiągnęliśmy duży sukces, zmieniając postrzeganie naszej firmy, której udało się zrobić coś nowego. Podnieśliśmy znaczenie marki w oczach klientów.

 

Flowair OXeN - elementy urządzenia

Dlaczego tak wielu przedsiębiorców nie decyduje się na współpracę z projektantami, skoro tak jak Flowair, z nimi mogą osiągnąć dużo więcej, niż bez nich?

MG: Wzornictwo przemysłowe nie kojarzy się z innowacjami, management nie rozumie wzornictwa jako wartości dodanej. W naszym kraju design jest synonimem czegoś ładnego, zgrabnego, dlatego wolimy używać terminu wzornictwo, bo przy ‘ładniej’ nie ma miejsca na innowacje. Wielkim problemem branży projektowej jest właśnie to, że wzornictwo nie kojarzy się z innowacjami, a w większości firm panuje przekonanie, że projektanci nie mają zielonego pojęcia o procesie produkcji. Skąd jednak mają je mieć, skoro przemysł nie zleca im żadnych prac? Gdzie mają się tego nauczyć? Musimy zacząć współpracować. Projektanci będą wtedy lepiej znali przemysł, a przedsiębiorcy możliwości wykorzystania projektantów. Wiele osób zarządzających firmami jest takimi ‘Kim Ir Senami’ – wydaje im się, że to oni wiedzą najlepiej jak produkt ma wyglądać i z czego ma być wykonany. Często są to dobre intuicje, jednak jeśli skorzystamy z wiedzy naszych współpracowników i połączymy to z wiedzą projektanta, powstanie prawdziwa petarda. Projektanci wzornictwa przemysłowego to nie artyści z ASP, którzy nam zrobią ładny obraz na ścianie, to dziedzina gospodarki. Wszystkim tym, którym się wydaje, że mogą zrobić projekt samemu, polecam spotkanie z projektantem.

W zeszłym roku do sprzedaży trafił Oxen, czyli wentylacja z odzyskiem ciepła, pionierskie urządzenie, jakiego wcześniej nie było na rynku. Stworzenie całkowicie nowego produktu było dla was dużym wyzwaniem?

MG: Nasza główna idea był taka: zamiast zastanawiać się jak wytwarzać tanią energię, najpierw skupmy się na jej oszczędzeniu. Około 40 proc. globalnej energii konsumują budynki. Blisko połowa z tego jest zużywania przez wentylację. Na halach produkcyjnych, gdzie ilość wentylacji jest ogromna, moglibyśmy zaoszczędzić około 70 proc. z tej energii, która jest tracona wraz z wywiewanym powietrzem. Zdaliśmy sobie sprawę, że w naszej niszy brakuje urządzenia, które może odzyskiwać ciepło. Mieliśmy ideę produktu, a rynek poprosiliśmy o sprawdzenie, czy są szanse jej powodzenia. Na targach branżowych konsultowaliśmy pomysł z ekspertami, którzy utwierdzili nas w przekonaniu, że warto iść tą drogą. Oczywiście istniało ryzyko niepowodzenia – inwestowaliśmy swój czas i pieniądze w produkt całkowicie nieznany na rynku. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie robiliśmy. Największym problemem nie było prowadzenie prac badawczych, czy stworzenie prototypu, lecz podjęcie decyzji o produkcji, co wiąże się z zakupem narzędzi produkcyjnych za kilkaset tysięcy złotych.

Flowair OXeN - jednostka odzysku ciepła

Na czym polega innowacyjność Oxenu?

MG: W odróżnieniu od centrali wentylacyjnej z odzyskiem ciepła, Oxen to kompaktowe, bezkanałowe, samodzielnie działające urządzenie, którego zdolność odzysku ciepła kształtuje się na poziomie 74-94 proc. Lekkie, bardzo łatwe w montażu i proste w obsłudze. Dzięki Oxenowi opłaca się oszczędzać energię w tych miejscach, w których do tej pory się to nie opłacało, bo koszty zamontowania centrali by się nie zwróciły. Gdyby klient chciał zainstalować jednostkę centralną, musiałby zatrudnić wcześniej projektanta instalacji, zamontować instalację zgodnie z projektem – to duży wydatek inwestycyjny. Pytanie, czy system ten odzyska tyle energii, aby opłacalne było jego zamontowanie? Oxena wystarczy powiesić na ścianie, każdy instalator, nawet ten z niewielkim doświadczeniem, nie będzie miał problemu z jego uruchomieniem. Jego obsługa jest intuicyjna, odbywa się za pośrednictwem jednostki sterującej, która może obsłużyć jednocześnie dwanaście oxenów. Obudowę urządzenia wykonaliśmy z EPP, czyli spienionego polipropylenu, niezwykle wytrzymałego, ekologicznego materiału, o wysokich właściwościach termicznych i akustycznych.

Opłaca wam się produkować w Polsce, gdzie koszty pracy są dużo wyższe, niż np. w państwach azjatyckich?

MG: Wszystkie produkowane przez nas urządzenia powstają w Polsce i nie planujemy przenoszenia produkcji do Chin, Kambodży czy Wietnamu. Dlaczego? Po prostu nie ma takiej konieczności. Projektując produkt, projektujemy również jego składanie na linii montażowej, tak aby było ono jak najbardziej proste i efektywne kosztowo. Z jednej strony można powiedzieć, że to źle, bo ubywa ręcznej pracy, ale z drugiej strony tworzymy inne, ‘mądrzejsze’ miejsca pracy, np. testera jakości składanych urządzeń. Zresztą już nawet Chińczycy próbują zastąpić pracę ręczną automatyką, robotami. Jeśli kompleksowo zaprojektujemy produkt, nie ma potrzeby przenoszenia jego produkcji tam, gdzie ludzie pracują za miskę ryżu.

 

Wzornictwo przemysłowe nie kojarzy się z innowacjami, management nie rozumie wzornictwa jako wartości dodanej. W naszym kraju design jest synonimem czegoś ładnego, zgrabnego, dlatego wolimy używać terminu wzornictwo, bo przy ‘ładniej’ nie ma miejsca na innowacje.

 

Maciej Głogowski wraz z zespołem projektowym Flowair

Firma Flowair ma własny dział badań i rozwoju. Na czym polega jego praca?

MG: Na bieżąco monitorujemy rynek, poczynania konkurencji, bierzemy udział w targach branżowych, pracujemy nad rozwojem nowych produktów. Na stałe pracuje w nim od czterech do sześciu osób: szef działu, dwóch automatyków oraz projektant wzornictwa, a także menedżerowie produktu. W zależności od tego, na jakim etapie jest projekt, grupę tę uzupełniają osoby ze struktur marketingowych oraz nasi partnerzy handlowi, w tym zagraniczni. Mają oni własne pomysły na rozwiązania techniczne i innowacje w urządzeniach obecnie istniejących. W naszym laboratorium mieszczącym się w gdyńskim parku technologicznym, prowadzimy m.in. badania nad wydajnością, wytrzymałością oraz sprawnością urządzeń.

Nad czym obecnie pracujecie?

MG: Kierunek rozwoju zawsze rozpatruję w wielokierunkowo. Mamy wiele pomysłów, które czekają w kolejce do zrealizowania. Problemem nie jest ich brak, a raczej nadmiar, ponieważ rozwój każdego produktu pochłania mnóstwo czasu i energii. Dzięki pracy nad Oxenem, poznaliśmy materiał EPP, który wykorzystujemy teraz do budowy kolejnych urządzeń. Nic więcej jednak nie mogę zdradzić. Nasze projekty to nasza przyszłość, więc dobrze, jeśli jeszcze przez chwilę pozostaną nieznane.