Refleksji różnych kilka. Artykuł dr hab. Marzeny Wolińskiej

Refleksji różnych kilka. Artykuł dr hab. Marzeny Wolińskiej

Poznanie całego procesu wytwarzania produktu, przez projektanta, który z założenia myśli kreatywnie, twórczo, a dodatkowo jest pozbawiony ograniczeń, wynikających z rutyny może wpłynąć korzystnie na usprawnienie procesu produkcyjnego na różnych etapach.

Jestem projektantem. Przez kilkanaście lat zajmowałam się projektowaniem dla przemysłu ceramicznego i szklarskiego dla dużych zakładów produkcyjnych w Polsce. Równocześnie pracowałam na Akademii Sztuk Pięknych, na kierunku Wzornictwo – prowadząc pracownię projektową. Jest to istotne o tyle, że wymaga nieustannego rozwoju, nie tylko w zakresie informacji o pojawiających się tendencjach czy technologiach, ale głębszej refleksji dotyczącej istoty projektowania i szukania kontekstów w nowych obszarach i zależności pomiędzy problemami mogącymi tworzyć innowacyjne rozwiązania projektowe.

Moje doświadczenia dotyczą wszystkich etapów projektowania, prototypowania i wdrażania produktów do produkcji seryjnej. Swojego kontaktu z produkcją przemysłową nie potrafię rozpatrywać w oderwaniu od doświadczenia własnoręcznego kształtowania porcelany, w wyniku czego powstały unikatowe prace, zarówno użytkowe, jak i dekoracyjne. Bezpośredni kontakt przyczynił się do zrozumienia istoty tych materii. Namacalne dotknięcie płynnej porcelanowej masy, pozwoliło mi poznać technologię tego tworzywa. Siła przekazu w praktyce - zasad obowiązujących w realizacjach ceramicznych jest nieporównywalna z teoretyczną wiedzą, którą pozyskiwałam stopniowo w trakcie projektowania kształtów ceramicznych.

Pierwsze próby samodzielnego odlewania poszczególnych naczyń z masy porcelanowej były trudne. Brak doświadczenia musiałam rekompensować analitycznie przemyślanym działaniem. Przewrotnie, dawało mi to pewną przewagę w niestandardowym działaniu, w stosunku do osób, pracujących na linii produkcyjnej.

Często bowiem wyuczone, mechaniczne powtarzanie określonych ruchów przyczynia się do zgubnej rutyny. Poznawszy technologię produkcji próbowałam wprowadzania pewnych usprawnień. Nie byłam już bezradna wobec jakże często słyszanego sformułowania „tego się nie da wykonać”. Przy rozmowach na temat wdrożenia kolejnych wzorów, które miały innowacyjne kształty, starałam się znajdować rozwiązania technologiczne, czasem niekonwencjonalne, ale zapewniające realizacje projektu dokładnie w zaprojektowanej przeze mnie formie. Możliwość tego kreatywnego myślenia zawdzięczam właśnie fizycznemu kontaktowi z procesem wytwarzania porcelany. Doświadczenie to, przełożyło się na jeszcze jeden ważny aspekt – fascynacji tworzywem, jego właściwościami i specyfiką na etapie wytwarzania. Charakterystyczny sposób rozkładania się płynnej masy zainspirował mnie do zaprojektowania kolejnej realizacji reliefów i dekoracji nawiązujących do tego kulistego ruchu.

Poznanie całego procesu wytwarzania produktu, przez projektanta, który z założenia myśli kreatywnie, twórczo, a dodatkowo jest pozbawiony ograniczeń, wynikających z rutyny może wpłynąć korzystnie na usprawnienie procesu produkcyjnego na różnych etapach.

Obserwowanie, jak i rozmowa-wywiad z osobami, pracującymi w fabryce jest metodą badawczą stosowaną przez projektantów. Pozwoliło mi to na na zaprojektowanie formy naczynia, które oprócz założeń użytkowych, było po prostu prostsze w produkcji. Uważna obserwacja całego procesu była też inspiracją do powstania ekonomicznego projektu ruchomej dekoracji, pod która można ukryć ewentualne zanieczyszczenia, kwalifikujące wyroby, jako pozagatunkowe. Takie działania jednoznacznie przyczyniają się do oszczędności.

Jeśli chodzi o namacalny kontakt z tworzywem, to nieco inaczej sytuacja wygląda w szkle. Nawet w przypadku szkła ręcznie formowanego, ze względu na technologię, projektant nie ma możliwości samodzielnego kształtowania naczyń. Przy trudniejszych kształtach mój udział w procesie wytwarzania ograniczał się do bezpośredniego nadzoru hutnika, ażeby móc na bieżąco korygować efekt jego pracy. Obserwowałam wydobywanie z pieca hutniczego kropli szkła i kontrolowałam proces, w którym bezkształtna, pomarańczowa od żaru, płynna masa zamienia się w szklane, bezbarwne naczynie o określonym przeze mnie kształcie. Dzieje się to bardzo szybko - czas zastygania szkła jest stosunkowo krótki. Niezwykłe doświadczenie. Budujące i motywujące do dalszych kreacji twórczych….

Obecność projektanta w przestrzeni fabryki jest ważna, gdyż świadczy o zainteresowaniu i chęci dopilnowania szczegółów, co motywuje pracowników do większej dbałości o jakość wykonania.

Pozytywnie też, działa to w aspekcie psychologicznym – projekt przestaje być anonimowy, kojarzy się z konkretną osobą designera. Rozmowa z ludźmi, produkującymi autorskie zestawy jest również istotna pod względem omówienia stopnia trudności wykonawczych i możliwości wprowadzenia ewentualnych zmian. Umiejętność, otwartość i chęć komunikacji zarówno z osobami decyzyjnymi, jak i pracownikami jest ważnym aspektem pracy projektanta. Design jest grą zespołową i konieczność kompromisu jest czasem niezbędna.

Tworzywa jednorodne, takie jak ceramika i szkło, którymi się zajmuję są z istoty swej bardzo plastyczne. Możliwość kształtowania ich wydaje się być prawie nieograniczona. I właśnie ze względu na swą właściwość łatwego kreowania różnorodnych kształtów formuje je się intuicyjnie swobodnym gestem. Jednak kształtowanie tworzywa porcelanowego i szklanego tylko pozornie jest tak łatwe,  w rzeczywistości podlega wielu ograniczeniom technologicznym.

Fascynujące jest to, że na przestrzeni czasu, w niewielkim stopniu zmienił się proces powstawania porcelany - nowe technologie wytwarzając tradycyjne tworzywo zostają opracowywane przede wszystkim po to, żeby móc skrócić czas wypału czy zwiększyć produkcję, zastępując maszynami ludzkie ręce. Zmniejsza to znacznie koszty produkcji, przy jednoczesnym podnoszeniu jakości. Jednak unowocześnienie procesu wytwarzania wpływa wyłącznie na wydajność pracy, nie na możliwości kreacji. Nadal najbardziej skomplikowane kształty formowane są ręcznie.

W całości zmian technologicznych w procesie produkcji ceramiki – mechanizacja wpłynęła w korzystny sposób na ocenę kształtów porcelanowych powstających tradycyjną metodą.

Im doskonalsze wyroby potrafią wyprodukować maszyny, tym cenniejszy jest wkład ludzkich rąk. Przewrotność ta wyraźnie zaznacza się w dekoracjach.

W początkowym okresie pozyskania nowego narzędzia w projektowaniu zdobin ceramicznych, jakim był komputer, zaobserwowałam pewnego rodzaju zachłyśnięcie się jego możliwościami bezbłędnego multiplikowania danej sekwencji wzoru. Sprawiało to jednak wrażenie dużej sztywności, jak gdyby szablonu stwarzającego kolejne warianty. Obecnie często komputerowo stwarzany wzór, naśladuje gest odręcznego rysowania, po to, by sprawić wrażenie indywidualnego potraktowania pojedynczego naczynia. SIGNUM TEMPORIS …

Niejako odciskaniem swego śladu w ceramice jest fakt sygnowania przedmiotów nazwiskiem designera. Ale jest to zjawisko o wiele bardziej złożone. Nie bez znaczenia jest marketingowy aspekt sprawy, gdzie czynność ta służy podniesieniu rangi danych wyrobów. Bez względu na sławę projektanta służy budowaniu prestiżu firmy i jest zagadnieniem szeroko rozumianej promocji.

Na problem ten można też spojrzeć z innej perspektywy. Popularyzacja porcelany nastąpiła dzięki wprowadzeniu maszyn do produkcji przemysłowej i przewrotnie właśnie wtedy największą wartość zdobyły przedmioty wytwarzane ręcznie. Nie mam na myśli rękodzielnictwa, lecz artystyczny wyrób unikatów, zarówno użytkowych jak i ozdobnych. Także w masowej produkcji elementy wykonywane ręcznie są najwyżej cenione.

Przemysł ujął ten problem w ten sposób, że ze względu na oczywistą niemożność uczestniczenia, a nawet zbyteczność projektanta, w całym cyklu produkcji, bierze on udział do etapu formowania prototypu. Każdy następny egzemplarz ma być multiplikacją, bez znamion indywidualizmu. Sygnałem dla użytkownika, że przedmiot jest „stworzony” przez jakąś osobę, która bierze za niego odpowiedzialność nie tylko w aspekcie estetyki, ale za wszystko, także funkcjonalność, ergonomię, bezpieczeństwo, jest właśnie sygnowanie wyrobów przemysłowych nazwiskiem projektanta, co w ceramice jest zabiegiem stosunkowo łatwym, w niczym nie naruszającym estetyki wyrobu, a ze względu na małe gabaryty i „poręczność” jest dobrym nośnikiem informacji. Przyczynia się to do popularyzacji designu w powszechnej świadomości – i mam nadzieję, że wkrótce designerzy będą jak powietrze, zauważy się dopiero ich brak…

 

 

O Autorce

Marzena Wolińska – doktor habilitowany,  prof. ndzw. UAP, projektant. Zajmuje się projektowaniem dla przemysłu ceramicznego i szklarskiego, architekturą wnętrz, wystawiennictwem. W dorobku ma współpracę z największymi producentami tych branż w Polsce, m.in. z Porcelaną „Chodzież” S.A. Projektuje kształty do produkcji wielkoseryjnej, jak i krótkie serie autorskie. Autorka wielu wdrożeń naczyń porcelanowych i szklanych, funkcjonujących na rynku polskim i światowym. Jest członkiem SPFP.

Na fot. Serwis obiadowy Koliber - sosjerka i solniczki, proj. Marzena Wolińska, prod. Chodzież